Nie połączysz się ze swoją kobiecą mocą, dopóty, dopóki nie skontaktujesz się ze wstydem i poczuciem winy, które nosisz w sobie…
Wstyd i poczucie winy są jednymi z najniżej wibrujących emocji w ludzkiej świadomości… bardzo bliskie śmierci…
Subtelni zabójcy tego, co w Tobie tak piękne i kolorowe…
To wzorce i przekonania, które zaprogramowano nam przez społeczeństwo, kościół, rodzinę…
Kto Cię upokorzył jako dziewczynkę? Jakie sytuacje przychodzą Ci na myśl?
Co w Tobie zawstydzano? Jaki ruch? Być może Twój ruch do kobiecego…
Może być tak, że ktoś zawstydził Cię jako dojrzewającą dziewczynę, która eksperymentowała po raz pierwszy z krótkimi spódniczkami, dekoltami czy makijażem? Może usłyszałaś wtedy, że wyglądasz jak dziwka i nakazano Ci, żebyś nie robiła z siebie idiotki, przebrała się i zmyła natychmiast ten makijaż?
A może ktoś od kogo potrzebowałaś uznania, patrzył na Ciebie pogardliwie lub w brudny pożądliwy sposób…? A Ty czułaś jak cała się kurczysz, chcąc zapaść się pod ziemię…
Jakie uczucia się w Tobie zadziewały? Czego w tamtej chwili potrzebowałaś najbardziej i od kogo? Co chciałaś wtedy powiedzieć, a tego nie zrobiłaś?
Co wtedy straciłaś…?
Z czego się wycofałaś… co szczelnie zamknęłaś, by chronić siebie od dalszych nadużyć? Na końcu zatrzymując w sobie poczucie winy… że gdybyś nie „sprowokowała” swoim zachowaniem, czy wyglądem, to sprawy by nie było…?
Być może i Ty teraz weszłaś w rolę oprawcy i umoralniasz lub szydzisz z tych kobiet, które czują się zintegrowane w swoim kobiecym i komfortowo pokazują swoje atuty światu…?
Na straży czego teraz stoisz…? Popatrz uważnie, czy nie czasem siebie i tego, co w Tobie zostało zdeptane, co woła o Twoją uwagę…?
Może warto zatrzymać się i wrócić do tych sytuacji jedna po drugiej… zobaczyć w nich siebie, utulić…
„Widzę jak nie mogłaś mamo… a przez to i mnie nie pozwalałaś… tak bardzo potrzebowałam wtedy Twojej akceptacji i wsparcia… szkoda, że nie otrzymałam tego od Ciebie… nadal o to walczę w sobie i z innymi ludźmi, ale nie chce już tak dalej… zgadzam się na to, co było między nami… zgadzam się na moje straty i to, czego nie otrzymałam od Ciebie… patrz proszę na mnie życzliwie, kiedy to, czego od Ciebie nie dostałam, wezmę ze świata i kiedy w pełni ucieszę się swoją kobiecością bez poczucia winy…”.
„Szanuję jak trudno było Ci wytrzymać to, że dorastałam tato… i dla mnie było to trudne… tak bardzo szukałam Twojej aprobaty, Twojego zachwytu mną tato… brakowało mi tego bardzo… nadal tego szukam w oczach innych, jestem już tym jednak zmęczona… już tak nie chcę… pozwól mi tato docenić siebie i to jaką kobietą się stałam… pozwól mi kreować moje życie na moich własnych warunkach jako w pełni świadoma siebie kobieta…”.
Jeśli porusza Cię to, jeśli czujesz, że gdzieś utknęłaś i trudno Ci samej skontaktować się w tym miejscu w sobie, to daj znać, chętnie tam z Tobą popatrzę,
Terapeutka Ustawień Systemowych
—
Photo:Unsplash