I nagle w pewnym momencie coś zatrybia w Tobie… nie wiesz skąd, nie wiesz, kiedy się to wydarzyło, ale przyszło i JEST… i czujesz, że stało się integralną częścią Ciebie, nasionkiem, które kiełkowało i w końcu zakorzeniło się … i czujesz w sobie głęboko, że tak jak było już nie będzie, pomimo tego, że to, co było ma miejsce w Twoim sercu i jest częścią historii Twojego życia…
Nagle ni z tego, ni z owego, znajdujesz w sobie odwagę, by mówić NIE… na to NIE mam zgody… takiemu traktowaniu mówię NIE… NIE w tej przyjaźni NIE ma wymiany…NIE to NIE jest człowiek dla mnie do życia… NIE tutaj NIE pójdę, to NIE moje klimaty… NIE w to NIE wchodzę, bo ZNAM SIEBIE i odbije mi się to czkawką…NIE z tym towarzystwem nie czuję się komfortowo… NIE to nie jest droga, którą chciałabym podążać…
I nagle przestajesz milczeć i być potulna jak myszka, choć wcześniej przez lata unikałaś konfliktów… nie przestrasza Cię już to, że ktoś powie Ci, że dramatyzujesz, że jesteś agresywna, wariatka, że wyolbrzymiasz… bo masz na to zgodę w sobie… rezygnujesz z udowadniania i przekonywania, że to nie tak, że nie jesteś taka, rezygnujesz z chęci przynależności do kogoś lub czegoś, co nie stwarza przestrzeni na Ciebie, na Twoje uczucia i na to, co dla Ciebie ważne… bo masz już zgodę w sobie na wariatkę, na agresję… na uczucia… i przede wszystkim NA SIEBIE… już Cię to NIE zawstydza, już NIE działa na Ciebie, już NIE stopuje…bo jesteś w kontakcie z sobą i ze swoją wewnętrzną mocą…
Nagle przestajesz się obawiać tego, że jak ustaniesz w swoich granicach, to stracisz wokół ludzi…
Może oni wcale nie są już dla Ciebie… może ta pustka i bycie samemu wcale nie jest takie złe i straszne, jak wcześniej się obawiałaś… może w tej samotności jest Ciebie pełniej, niż w otoczeniu osób, które zupełnie Cię nie widzą i nie rozumieją…może bycie samemu, to właśnie ruch ku więcej… więcej Ciebie w Tobie…
I nagle, a może nie aż tak nagle… ZNÓW ZACZYNASZ CZUĆ, ŻE MASZ SIEBIE ![]()
![]()
Terapeutka Ustawień Systemowych
—
Photo:Unsplash